Dziś pokażę wam pracę, która sprawiła mi dosyć frajdy...
Wyspa marzeń.
Oaza prywatności.
Ucieczka od zgiełku.
Moja latająca wyspa...
Jeśli mam już dosyć problemów i trosk, jeśli życie przygniata mnie odpowiedzialnością za bardzo, wtedy wciągam kotwicę i uciekam hen, daleko pod chmury... Uciekam od nudy, rutyny, codzienności, wrednych ludzi.... To świat wyobraźni, cudów i piękna, i nie dla każdego dostępny niestety...
Do naszyjnika pasowały też kolczyki z murami mojego zamku, po których wspina się zieleń...
I trochę procesu powstawania wyspy....
Uwaga! Wokół wyspy krążą odłamki skał!
Nie radzę ciekawskim się interesować, co robię na moim azylu... ;-)
A ta ilustracja była moją inspiracją...
I praca mojej Jagody na inspirację do wyzwania, czyli grzybki zbierane z babcią na wakacjach...
Wisiorki są zrobione na nasze drugie wyzwanie TU i są pracami przykładowymi, bo jak już wspominałam wcześniej, nie będę brać udziału w wyzwaniach, które sama oceniam. To chore.... ;-)

